Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
146 postów 2421 komentarzy

Chwila Prawdy i Sumienia

Alfax - ⭐ Refleksje i własne niezależne poglądy. ● NIE KAŻDY NIEWIDOMY JEST ŚLEPY tak jak NIE KAŻDY WIDOMY JEST WIDZĄCYM PRAWDĘ ● Tematy dotyczące nas ludzi a także wszechświata. ⭐◇⭐ Każdy ma prawo krytykować, oby to była krytyka merytor

Ukraina z ideologią bandery w NATO ? !

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zimny prysznic na rozpalone głowy neobanderowców i junty niszczącej od 7 lat Ukrainę.

 

Obrońcy Donieckiej i Ługańskiej Republiki 


LOS UKRAINY I DONBASU.  Warty szczególnej uwagi

 Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski 6 kwietnia podczas rozmów z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem powiedział, że jedynym sposobem zakończenia wojny w Donbasie i „powstrzymania Rosji” jest przystąpienie do NATO. 

 „Staramy się zreformować naszą armię i sektor obronny, ale same reformy nie mogą powstrzymać Rosji. NATO to jedyny sposób na zakończenie wojny w Donbasie. Plan działań na rzecz członkostwa w sojuszu będzie prawdziwym sygnałem dla Federacji Rosyjskiej - powiedział Zelenski.

 Wezwał także kraje sojuszu do aktywniejszego budowania swojej obecności wojskowej na Morzu Czarnym w celu powstrzymania Rosji. Zelenski żeby wygrać wybory na „prezydenta świata” manipulował i okłamywał Ukraińców i sam siebie przedstawiał za „najlepszą alternatywę dla Poroszenki”.

 A co widzimy w  realu ?.

Widzimy że pod koniec drugiego roku swojej kadencji Zełenski całkowicie skopiował wizerunek i retorykę byłego prezydenta Petra Poroszenki,


Armia banderowskiej junty. 

 Stając się głównym bojownikiem przeciwko Rosji. W zasadzie to nic dziwnego. Ukraina od dawna znajduje się pod kontrolą zewnętrzną szczególnie pod kontrolą USA. Jak zawsze, każda marionetka tańczy tak jak ją za sznurki pociągają czy w przypadku Ukrainy nią pomiatają. Ponadto reinkarnacja z jednej postaci na drugą jest zawodową cechą kiepskiego kabaretowego aktora Zełenskiego.

Odpowiedź NATO

Pomimo faktu, że antyrosyjska histeria zaczęła ponownie narastać w nowej agendzie politycznej od czasu objęcia władzy w Stanach Zjednoczonych przez  Josepha Bidena, to oświadczenie Zełenskiego o przystąpieniu do NATO jako jedynego sposobu zakończenia wojny w Donbasie nie tylko nie zostało otwarcie poparte, ale tym swoim jednostronnym oświadczeniem  też zmusił zachodnich wysokich rangą urzędników do odrzucenia możliwości przystąpienia Ukrainy do sojuszu. 

Uważa się że według większości  Ukraińców to członkostwo w NATO jest aspiracją nie Ukrainy a tylko tych uzurpatorów którzy po przez zamach stanu i przy  finansowym wsparciu  Zachodu rządzą obecnie Ukrainą.  Faktem też jest że Zachód o dążeniu  rozmawia od czasu puczu w 2014 r. z banderowską juntą a nie z Ukrainą. 

Głosząc, że " mocno wspieramy Ukrainę, współdziałamy z nią w zakresie przeciwdziałania działaniom destabilizującym, ale mimo to, to ta decyzja pozostaje w gestii NATO ”- powiedziała rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki. 

Jednak rzecznik Pentagonu John Kirby nie był w stanie odpowiedzieć na odprawie, kiedy kierownictwo NATO przedstawi banderowskiej Ukrainie plan przystąpienia do sojuszu. „Nie mam dziś komentarza na ten temat” - powiedział.  Kirby powstrzymał się również od oceny prawdopodobieństwa rosyjskiej inwazji zbrojnej na Ukrainę. „Bardzo, bardzo uważnie to śledzimy (rozmieszczenie wojsk na granicy z Ukrainą ), Ale nie chcę wchodzić w szczegółowe oceny tego, co widzimy pod względem liczby sił” - powiedział. 

Oficjalna przedstawicielka rządu Republiki Federalnej Niemiec Ulrike Demmer z kolei bez ogródek stwierdziła, że ​​kwestia członkostwa Ukrainy w bloku NATO nie jest przedmiotem obrad.   „NATO prowadzi politykę otwartych drzwi. Należy jednak pamiętać, że wejście do sojuszu państwa będącego stroną konfliktu wewnętrznego lub zewnętrznego jest zabronione przez statut zachodniego bloku wojskowo-politycznego - powiedziała. 

Ale mimo jej jasno wyrażonej  wypowiedzi, jedynym członkiem NATO, który otwarcie poparł dążenie Zełenskiego do jak najszybszego przystąpienia do sojuszu, była tak potężna i niezastąpiona potęga militarna jak Litwa.  Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielyus Landsbergis obiecał wkrótce skontaktować się z partnerami NATO z listem rozważającym możliwość dostarczenia Ukrainie planu członkostwa, gdyż takie wsparcie mogłoby być „mocnym sygnałem dla Rosji”. Reszta wypowiedzi przedstawicieli zachodniego bloku wojskowego miała na celu jedynie moralne wsparcie "ukraińskich" przywódców. 

Oczywiście nie ma mowy o prawdziwym wejściu Ukrainy do NATO. Jedynym celem tych wszystkich „obaw o rosyjską obecność” jest stworzenie w mediach pozoru zachodniego poparcia dla Kijowa. 

Info na stronie internetowej NATO.

Ukraińska propaganda jako wielkie zwycięstwa na drodze do członkostwa w NATO przedstawia udział Sił Zbrojnych Ukrainy w ćwiczeniach NATO, a także po "długim oczekiwaniu” pojawienie się ukraińskojęzycznej wersji strony sojuszu, która jednak ogranicza się do kilku zdań opisu na stronie głównej serwisu. Nie ma żadnych wiadomości ani informacji o programach i strukturze NATO dotyczące anderowskiej Ukrainy. Jednocześnie wszystkie sekcje strony sojuszu są dostępne w rosyjskim „języku agresora”.

Jeśli chodzi o ćwiczenia w 2021r, NATO zgodziło się zaangażować siły zbrojne Ukrsiny. . 

Ciekawe, że często jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy zapraszane są na ćwiczenia NATO, aby odgrywały rolę armii rosyjskiej. Na przykład we wrześniu ubiegłego roku jednostka wojsk lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy, która przybyła do udziału w ćwiczeniach Combined Resolve XIV w ośrodku szkoleniowym Sił Lądowych USA w Niemczech w Hohenfels, została zmuszona do zostania " armią rosyjską "na rozkaz dowództwa sojuszu.  Ponadto wspólne ćwiczenia Sił Zbrojnych Ukrainy z NATO są już otwarcie krytykowane przez samych ukraińskich bojowników.  „Zdecydowana większość wszystkich tych nauk dawno temu przekształciła się w analogie starych nauk jeszcze z czasów radzieckich, w których wojownicy, podobnie jak aktorzy, głupio grają według z góry dobrze znanego scenariusza i oczywiście wygrywają.

Ponieważ NATO, a dokładnie jego europejski składnik, to klub starych biurokratów, z których wielu ma bardzo powierzchowne podejście o sprawach wojskowych "organizują gry wojenne" bo na ćwiczenia przeznaczono ogromny budżet i potrzeba go wykorzystać - tak więc nie bez powodu Trump (były prezydent Stanów Zjednoczonych) był tak głośno krytyczny o „ogromnych wydatkach i małych wpływach”.

Natomiast okazuje się że, na ukrainskiej stronie "Chergovy OOS". sceptycznie odnoszą się do zapewnień Bidena o wsparciu Ukrainy w przypadku konfliktu zbrojnego z Rosją. 

Jednocześnie ukraińscy zwolennicy konfrontacji z Rosją nadal głoszą swoje urojenia o odparciu rosyjskiej agresji z udziałem wojsk NATO. Głosząc przy tym  propagandowe pochwały. „Przez wiele lat podczas wspólnych ćwiczeń i szkoleń, uczestnicząc w wojskowych organach dowodzenia uzyskaliśmy zgodność z NATO. A ukraińska armia dała się poznać wśród kolegów z sojuszu jako profesjonalna, zaradna i odważna. Uznanie to przekształciło się w zaufanie i gotowość do zaangażowania Ukraińców w rozwój obrony zbiorowej, co dla NATO oznacza, że ​​atak na którekolwiek z państw członkowskich jest postrzegany jako atak na wszystkich ”- powiedział wczoraj ukraiński minister obrony Andriy Taran. 

Mimo tych propagandowych pochwał istnieją: jak sie okazuje .

Dwa scenariusze klęski sił zbrojnych banderowskiej ukrainy w interesie narodowym.

Prawdopodobieństwo konfliktu zbrojnego między Rosją a Ukrainą w mediach amerykańskich napotyka nieoczekiwane dla Kijowa i lobby antyrosyjskiego całkiem sporej uwagi i zatroskanie.

 W szczególności czołowa konserwatywna amerykańska publikacja „The National Interest” wezwała Bidena, aby nie doprowadzał sprawy z Ukrainą do wojny z Rosją na Ukrainie, ponieważ jest to co najmniej obarczone klęską Kijowa, a w najgorszym przypadku - wojną nuklearną.

Gazeta ostro skrytykowała Bidena za jego politykę wobec Ukrainy. Według analityków gazety obecny prezydent USA Biden prowadzi konfrontacyjną grę „scenariusza gruzińskiego” a polityka Joe Bidena na Ukrainie to powtórka Busha w Gruzji.

Autorzy materiału uważają za „zły pomysł” wywołanie w Kijowie wrażenia, że ​​Stany Zjednoczone są gotowe do wojny o Ukrainę i że na ratunek przyjdą wojska amerykańskie. 

„Administracji Bidena grozi poważne niebezpieczeństwo powtórzenia katastrofalnej polityki George'a W. Busha, która skłoniła prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego do przekonania, że ​​jego kraj jest cennym sojusznikiem USA i że Stany Zjednoczone i NATO przyjdą z pomocą Gruzji, jeśli stanie się on uwikłany w konflikt zbrojny z Rosją ”- pisze Ted Carpenter, pracownik naukowy ds. obrony i polityki zagranicznej w Cato Institute. Według niego, gruziński prezydent Saakaszwili w 2008 roku również miał „wszelkie powody, by sądzić, że cieszy się niezachwianym poparciem Waszyngtonu”, więc „zainspirowany” przez władze USA rozpoczął operację wojskową w Południowej Osetii, ale natknął się na potężny kontratak wojsk rosyjskich ...

 "Wszelkie nadzieje Gruzinów, że głośne pochwały Waszyngtonu dla" przyjaciela-"demokraty"zaowocują udziałem USA w wojnie, szybko upadły" 

 Ted Carpenter, nazywa te podobieństwa między sytuacją w Gruzji a tym, co dzieje się na Ukrainie, „ponurymi i niepokojącymi”, i przypomina że prezydent Rosji Władimir Putin „przez wiele lat ostrzegał Zachód przed niedopuszczalnością prób uczynienia Ukrainy poligonem i pachołkiem wojskowym NATO”.

Więc są dwa niekorzystne scenariusze rozwoju sytuacji - „zły” i „straszny”. 

1.  Najbardziej prawdopodobnym rezultatem jest powtórzenie epizodu z Gruzją. Kiedy kraj, który Waszyngton zachęcał do zajęcia konfrontacyjnej postawy wobec Rosji, działa z przesadną nadzieją na wsparcie USA i ponosi decydującą klęskę militarną.

W alternatywnym scenariuszu,...,

2. Gdy USA udzielą Ukrainie realnej pomocy militarnej, świat stanie w obliczu globalnej wojny nuklearnej która bezpośrednio uderzy w Stany Zjednoczone więc wojna rozegra się też na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej a nie tylko w Europie,

„To byłoby kompletne szaleństwo, ponieważ mogłoby doprowadzić do wojny nuklearnej. Ale biorąc pod uwagę wysoki poziom wrogości wobec Moskwy bardzo widocznej ze strony amerykańskiej administracji i większości elity politycznej Waszyngtonu, nie można wykluczyć takiej możliwości ”- pisze Carpenter.

Wniosek jest jeden, że administracja Bidena musi pilnie przemyśleć swoją politykę wobec Ukrainy i Rosji. Waszyngton obiecuje Kijowowi bezpieczeństwo. Ale żaden rozsądny Amerykanin nie powinien chcieć, aby Stany Zjednoczone tego "bezpieczeństwa" dla banderowskiej junty przestrzegały ”.

Armia Rosyjska u granic i jej siła odstraszania.

 Ukraina zmienia retorykę.  Po zauważeniu otrzymanych ostrzeżeń przedstawicieli Kremla i Rosyjskiej Armii  zdecydowanej bronić Donieckiej i Lugańskiej Republiki i otrzymaniu też zimnych sygnałów z NATO o niechęci do walki ze strony państw członkowskich  z Rosją o Ukrainę,

Kijów natychmiast próbował zmienić retorykę.

Już 7 kwietnia, z inicjatywy strony ukraińskiej zwołano nadzwyczajne posiedzenie Trójstronnej Grupy Kontaktowej, na którym zaproponowano powrót do zawieszenia broni w Donbasie. Jednocześnie ze strony ukraińskiej junty w spotkaniu internetowym osobiście wziął udział szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak. 

Korespondent wojskowy Aleksander Sladkow nazwał nadzwyczajne spotkanie mińskiej grupy „najważniejszym wynikiem ostatnich dwóch miesięcy”. 

 „Ukraina wyraziła niezwykłe zaniepokojenie śmiercią cywilów w Donbasie (wreszcie ! i naturalnie fałszywe ! bo sama śmierć cywilów z powodowała ).  Ukraina (czyt. junta) zaproponowała powrót do rozejmu pośrednio przyznając, że Kijów go naruszył. Jednak Ukraina odmówiła zastosowania się do obowiązków WYMIENIONYCH W MIŃSKU, dotyczących kontroli i karania winnych złamania zawieszenia broni. 

Armia Rosyjska u granic i siła odstraszania i przymus Ukrainy do zaniechania agresji. 

O powadze zamiarów Rosji w obronie Donbasu świadczyły nie tylko słowa, ale także demonstracja zdolności bojowych i przeniesienie wojsk na granicę z Ukrainą.Najprawdopodobniej to właśnie ten czynnik odegrał główną i ważną rolę w ostudzeniu zapału rozpoczęcia masowej zbrojnej agresji banderowskiej junty i morderców hołoty na Donieck i Ługańsk i wojennej sytuacji przez Kijów.  Nie można oczywiście mówić o całkowitym odrzuceniu przez Ukrainę użycia siły do ​​rozwiązania konfliktu w Donbasie. Ukraina jest konsekwentnie przez rządząca banderowską juntę prowadzona do konfrontacji militarnej z Rosji. Ale na razie wygląda na to, że szanse na wojnę znacznie spadły w nadchodzących miesiącach.

Armia Rosyjska u granic i przykład Gruzji z 2008 roku doskonale pokazał rzeczywisty koszt zapewnień administracji USA o wszechstronnym wsparciu dla reżimów rusofobicznych.

W każdym razie decyzja o ataku na Donbas zapadnie nie w Kijowie, ale w Waszyngtonie. I ten scenariusz pozostanie aktualny, dopóki Ukraina nie pozbędzie się całkowitej kontroli zewnętrznej i nie usunie z wewnętrznej politycznej areny neonazistowskich i neobanderowskich ludzi tworzących te struktury,  zagrażające pokojowi na Ukrainie ale i na świecie. 

 

 

KOMENTARZE

  • ---------- i jeszcze to !.
    https://www.youtube.com/watch?v=uk_tzP6XSNs
  • AUTORZE 5! I PZDR!
    https://media.wplm.pl/thumbs/001/OTYwL3VfMS9jY19hODg0OS9wLzIwMjEvMDQvMDkvMTIwNS83NTgvZGY5MWRlYTdjOWI0NDA1OGIxYWNkZmJkMGUwZTQ4YWUuanBlZw==.jpeg
    Spytam wprost, kto gotów jest umrzeć za Kijów? Niemcy, Francuzi, Włosi? - nie widzę. A może polska lewica...? Nie słyszałem wezwań zaprzyjaźnionych francuskich i niemieckich polityków, aby prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Angela Merkel polecieli do Kijowa ratować Ukrainę przed rosyjską agresją. Słyszałem natomiast taki apel z ust posłanki Lewicy Anity Kucharskiej-Dziedzic, która chciałaby wysłać do ukraińskiej stolicy prezydenta Andrzeja Dudę. Czy posłanka Kucharska-Dziedzic, u której język jest szybszy niż pomyśli głowa, gotowa jest na śmierć za Ukraińców?

    Można by spytać, a czemuż to bojowo nastawiona posłanka Kucharska-Dziedzic sama nie poleci i to nie do Kijowa lecz prosto do Moskwy, z którą lewicą miała doskonałe kontakty, aby załatwić sprawę bezpośrednio z prezydentem Władimirem Putinem… - niech nie straszy, niech wyniesie się z Donbasu i z Krymu, a także z kilku innych, wcześniej zajętych, obcych regionów przez Rosję, a przy okazji niech odda nam wrak samolotu, przetrzymywanego na podsmoleńskim lotnisku… Nie czas jednak na drwiny, temat jest śmiertelnie poważny, a pytanie: kto gotów jest umrzeć za Kijów? - jak najbardziej uzasadnione.

    Zacznę od trzech sondaży, dotyczących bezpieczeństwa naszego kraju i całego regionu. Według niedawnych badań renomowanego, niemieckiego instytutu Emnid, aż 58 proc. obywateli Republiki Federalnej sprzeciwiłoby się wysłaniu żołnierzy Bundeswehry na pomoc Polsce lub krajom bałtyckim, gdybyśmy zostali napadnięci przez Rosję. Poza tym, większość Niemców nie popiera tworzenia stałych baz NATO w Europie środkowo-wschodniej. Były też dwa sondaże amerykańskiego instytutu Pew Research Center, przeprowadzone w 2015 roku i zaledwie rok temu w państwach członkowskich NATO. W obu wyniki były jednoznaczne: nie tylko Niemcy, ale także Francuzi i Włosi nie są skorzy do pomocy wojskowej dla Polski i innych krajów naszego regionu. W razie napaści Rosji poparłoby ją natomiast 56 proc. Amerykanów i 53 proc. Kanadyjczyków. W takiej Europie żyjemy.

    Wyniki sondaży Emnid i Pew Research Center zaszokowały nawet komentatora Deutsche Welle Michaela Knigge, który skwitował je, że był to „wyraźny sygnał wysłany przez Niemców pod adresem Warszawy i Waszyngtonu”, iż w razie wojny „może udzielimy wam wsparcia moralnego, ale na niemieckie wojsko nie liczcie”. Jaki to ma związek z Ukrainą? Ano, ma i to wręcz fundamentalny.

    W historii nie należy spóźniać się na niektóre pociągi, ten zmierzający do Zachodu w szerszym rozumieniu, do którego Ukraina mogłaby zostać doczepiona, dawno już odjechał. Co trzeba podkreślić, do głębszej integracji Ukrainy zarówno z NATO jak i z Unią Europejską nie doszło z powodu sprzeciwu Niemiec i Francji, dla których ważniejsze jest utrzymanie dobrych relacji z Rosją. Z punktu widzenia Berlina i Paryża przemawiają za tym względy polityczne, gospodarcze i etniczne (rosyjska ludność, żyjąca na terenie Ukrainy, która mogłaby stanowić i de facto stanowi zarzewie konfliktu z Rosją). Ostatnia szansa dla Ukrainy pojawiła się w 2002 roku, gdy właśnie pod naciskiem Berlina i Paryża nie zaproszono prezydenta Leonida Kuczmę nawet w roli obserwatora na szczyt NATO w Pradze. Mimo to, Kuczma przyjechał, nieproszony, na własną rękę, a organizatorzy wpadli w popłoch, gdzie go usadzić. Ostatecznie dostawili mu krzesło na uboczu i tylko na jednym z ogólnych posiedzeń. Zdruzgotany prezydent przechadzał się między nami, komentatorami w centrum prasowym, ale i tu prawie nikt z nim nie rozmawiał - ja należałem do nielicznych wyjątków; Leonid Kuczma poskarżył się, że Sojusz wcale nie bierze pod uwagę Ukrainy w budowaniu systemu bezpieczeństwa europejskiego i, że stracił także nadzieję na członkostwo swego kraju w Unii Europejskiej.

    Jego obawy się potwierdziły. Zamiast jasnej deklaracji co do przyjęcia Ukrainy do NATO czy UE choćby za dwadzieścia, czy trzydzieści lat, było pozoranctwo, jałmużna w postaci niewiele wnoszącego „partnerstwa”. Dziś można tylko spekulować, że gdyby wówczas, w 2002 roku, na szczycie w Pradze, została wytyczona dla Ukrainy perspektywa członkostwa w zachodnich strukturach, gdyby zaistniała wola jej integracji z Zachodem, być może nie doszłoby do zajęcia Krymu przez Rosjan, ani wojny w Donbasie. Nawiasem mówiąc, w Niemczech panuje ciche zrozumienie dla działań Rosji, niektórzy politycy zaczęli nawet mówić o potrzebie zaakceptowania Krymu w jej granicach.

    Na Zachodzie nikt nie chce i nie będzie umierać za Kijów, wątpliwa byłaby także pomoc wojskowa dla naszego kraju, w razie napaści Rosji. O nasze bezpieczeństwo musimy troszczyć się przede wszystkim sami. Oznacza to, że nasza polityka wymaga dyplomatycznej finezji, a nie wybiegania przed szereg i machania szabelką. Szafowanie argumentem, że należy trzymać Rosję jak najdalej od naszych granic również nic nie wnosi, bowiem przy dzisiejszej technice wojskowej bezpośrednie sąsiedztwo czy w odległości kilkuset kilometrów nie robi większej różnicy; notabene, mamy już bezpośrednią granicę z Rosją, z obwodem królewieckim (kaliningradzkim), i jeśli coś złego się wydarzy, to na naszym terenie – już jesteśmy państwem frontowym. Eskalacja konfliktu może skończyć się dla nas zbiorowym dramatem, a nawet narodową tragedią. To po pierwsze, a po drugie - nie wolno nam także pomijać zinstrumentalizowanego stosunku samych Ukraińców do naszego kraju. Pomijam przy tym tyle buńczuczne, co absurdalne postulaty ukraińskich nacjonalistów, którzy chcieliby rewizji granic, myślę o całkiem oficjalnej polityce ukraińskich władz.

    Już samo uznanie Stepana Bandery za bohatera narodowego było wobec nas, Polaków, jak siarczysty policzek; obecnie nikt nie zdoła już zliczyć ulic, placów i różnorakich obiektów jego imienia. I nie tylko tego zbrodniarza. W marcu pojawiła się w - nie wiedzieć czemu, nielicznych mediach informacja o zawieszeniu współpracy Zamościa (tzw. partnerstwa miast), z Tarnopolem. Poszło o nowego patrona stadionu w tym mieście, na którego lokalni włodarze wybrali Romana Szuchewycza, zastępcę dowódcy okrytego krwawą sławą, ukraińskiego batalionu „Nachtigall” w niemieckich mundurach, kapitana 201 batalionu Schutzmannschaft, generała i naczelnego dowódcę Ukraińskiej Powstańczej Armii. Szuchewycz ponosi współodpowiedzialność za rzeź na Polakach na Wołyniu i czystki etniczne w Małopolsce Wschodniej, których ofiarą padło ponad sto tysięcy polskiej ludności.

    Nie widzę powodu, żeby o tym nie mówić, żeby nie zwracać na to uwagi. Jedno, co w obecnej, napiętej sytuacji na granicy ukraińsko-rosyjskiej można zalecać polskim politykom wszystkich opcji, to przede wszystkim zachowanie powściągliwości. Jesteśmy częścią Zachodu i niech tak zostanie. Autor Piotr Cywiński

    Ps..Ja bym przyznał rację redaktorowi. Nie ma co oczekiwać od Zachodu ani od USA. Zgadzam się z autorem w 100%. Realistyczny obraz stosunku UE do Polski i wschodu. Musimy sami zadbać o możliwie skuteczną obronę naszych granic. A konkluzja jak najbardziej słuszna.
    Czas romantyzm z hasłami „za wolność waszą i naszą” zachować z szacunkiem w sercach i pamięci, ale zastąpić go zimnym pragmatyzmem i hasłem „śmierć wrogom Ojczyzny”. Szczególnie o „przyjaźni Polsko - ukraińskiej”. Ogień i woda. Utopia. Pomysł, że istnienie niepodległego Kijowa ochroni Polskę to pomysł chorych lewackich mózgów. Niepodległa UKR powstała1.11.1918 wprawdzie na krótko-ale wystarczyło by wymordowano tam Polaków. Polska, jak zwykle, będzie pozostawiona sama sobie. Takie są historyczne realia. Polską racją stanu na kolejne 50 lat jest uzyskanie własnej broni atomowej, silna armia i powrót do historycznych, sprawiedliwych granic na Łabie, Soławie oraz Dźwinie i Dnieprze na wschodzie. Jest tylko jedno wyjście. Zbudowanie broni nuklearnej. Trudna sprawa, głównie politycznie, ale to jedyne wyjście. W 1939 roku nikt nie chciał umierać za Gdańsk i chociaż analogie na tym się w zasadzie kończą, należy pamiętać o jednym: tylko państwa silne gospodarczo i militarnie mogą się czuć w miarę bezpiecznie. Tylko takim ewentualna pomoc zostanie udzielona. Dlatego zamiast górnolotnych apeli, trzeba budować tak jedno jak i drugie. Rosjanie mówią „tisze jedziesz dalsze budiesz” i mają rację! Mam propozycję o częściowym podziale banderowców. Odebrać polskie zachodnie miasta polskie a Rosja wschodnie.

    Polacy których wnuki mogłyby walczyć o Ukrainę leżą w dołach śmierci pomordowani przez ukraińskich mołojców z UPA a ich wnuki nigdy się nie narodziły. Jeżeli wspominamy o zbrodniarzu Szuchewyczu i batalionie Brandenburg: Pan Hrabia Erwein von Thun und Hohenstein, powieszony w 1946 roku w Sopron na Węgrzech za wyjątkowe zbrodnie wojenne, był m. in. jako dowódca kompanii w sławetnym batalionie Nachtigall dywizji Brandenburg, jego sokoły uczestniczyły w masakrze żydów we Lwowie, słynnej na cały świat. Później zasłynął on jako dowódca Jagdverband Süd-Ost. Grupa zajmowała się „czyszczeniem zaplecza frontu z partyzantów” na Słowacji. Z rozpędu przekazał wziętych do niewoli spadochroniarzy amerykańskich i brytyjskich (działających w mundurach) do Gestapo, w rezultacie czego zostali wymordowani o ile pamiętam w Mauthausen.

    Nie jestem gotów umrzeć za Ukraińców, ale w razie czego jestem gotów umrzeć przeciwko Ukraińcom.. My Polacy możemy umierać jedynie za Polskę jak historia nas nauczyła, nie ma sensu umierać przede wszystkim za żydów a za Ukraińców, to jakieś kpiny, za naród który nas mordował już nigdy.
  • @ninanonimowa 07:48:00
    Rosja tym raze nie odpuszcza.

    https://m.youtube.com/watch?v=dvej0rs13Wk

    W razie prowokacji ukrów i ukropów !
  • @ninanonimowa 07:48:00
    I to

    https://m.youtube.com/watch?v=mcgct6EpYEQ

    Pozdr :)
  • Ciekawy wywiad z Putinem
    Zwłaszcza udzielony młodym ludziom.

    https://m.youtube.com/watch?v=iCDOjvYAnhk

    5*****

    Pozdr. :)
  • @kula Lis 69 08:08:35
    Zgadzam się z Panem. Polacy widzą Ukrainę biedną i słabą. Gospodarczo tak jest, ale militarnie przerastają nas i to nie mało. Czołgów, wozów bojowych, rakiet mają ze dwa razy tyle co my. Dodatkowo ich rezerwy bez szkolenia mogą iść na front, bo wszyscy mężczyźni przechodzą szkolenie wojskowe (obowiązkowa służba zasadnicza). U nas nawet jak by się zgarnęło trochę tej otyłej i zniewieściałej młodzieży to i tak minęły by miesiące zanim nadawali by się do jakiejś wojaczki. Na dziś to gwarantem naszych granic jest Rosja, bo banderowcy mając na wschodzie wojska Rosji nie pokuszą się o agresję na zachodzie. A tak na marginesie to jak za Ukrainę, Niemcy i Francuzi nie będą umierać, tak samo by się zachowali w razie agresji banderlandu na Polskę. USA natomiast by stwierdzili że to niesnaski między sojusznikami i oni mogą być negocjatorami ale militarnie nie pomogą żadnej stronie.
  • @Alfax
    https://twitter.com/JkmMikke/status/1380606305812017152 Salute 5*.
  • Ukro zombies
    https://img4.eadaily.com/c650x400/o/b12/387fc0bfcfbba8ee2e6961a2d1fb6.jpeg

    Ukraina to fabryka zmieniająca Ukraincow w antyrosyjskie zombie. Dlatego prędzej czy później Rosja będzie musiała przestać szanować suwerenność tego quasi-państwa.

    Ukraińska armia w Donbasie spotkała się z Zełenskim z flagą Wehrmachtu.


    Salut ✌✔
  • @marek500 09:29:54
    Co chce osiągnąć Władimir Putin na Ukrainie?
    Gen. Polko ostrzega: Z tej małej wojny może wybuchnąć duży konflikt. „Putin wcale nie chce zajmować terytorium, ale chce mieć Ukrainę, jako taki kraj jak Białoruś, który jest całkowicie pod wpływem Rosji. To jest niebezpieczne” mówi gen. Roman Polko w rozmowie z portalem wPolityce.pl
    https://wpolityce.pl/swiat/546450-gen-polko-z-tej-malej-wojny-moze-wybuchnac-duzy-konflikt

    Ps...Kto zna angielski i umie czytać wie, że to właśnie amerykanie z długimi nosami judzą na Ukrainie i starają się wzbudzić konflikt. Powyższe wypracowanie jest bardzo dalekie od faktów. Rosja idzie po swoje. Kiedy polska armia uda się po Lwów? Mądry naród odbiera swoje a my kiedy wschodnie rubieże. Pan Polko był być może dobrym operatorem sił specjalnych, ale strategiem i analitykiem jest raczej cienkim. A gdzie nasza armia? Gdzie nasze polskie fabryki zbrojeniowe? Prawie wszystko sprzedano i prawie nic polskiego nie należny do Polaków. Niczego nas Polaków historia nie nauczyła. NATO nas obrani, śmiechu warta opinia. Szkolenie wojskowe powinno być dla każdego obowiązkowe bo to nasze być albo nie być, podobnie jak w Rosji, Białorusi, Ukrainie i Izraelu. Przecież Gowin mówił, że Ukraińcy mają być elitą rządzącą w Polsce. Ci co chcą wysyłać wojska na pomoc banderowskiej UPAinie chyba nie wiedzą o czym mówią, to kraj który jawnie zaakceptował zbrodniczą ideologię nacjonalizmu, wzorowaną na Mein Kampf a SS Galizien to heroje. Spytajcie Ukraińców czy w razie czego zechcą umierać za Polskę. Przeglądając historię nie trudno zauważyć, że co jakiś czas rezali Polaków-z wyjątkiem okresów, gdy to Ruscy trzymali ich za mordę… Ukraińcy nigdy nie szanowali i nie szanują Polski. Przykładów tego są setki. Bohaterami są zbrodniarze z pedalską ciotą Banderą i UPA na czele. Pajace w mundurach nie powinny się wypowiadać tylko dlatego, że przypadkowo byli jakimiś generałami, ale się do niczego więcej nie nadawali. Jak mówi Michalkiewicz; „gen Polko powinien zbadać jakiś weterynarz”. Jak się jest tak słabym to się przynajmniej nie ciągnie niedźwiedzia za wąsy. Nikt z zagranicy nie będzie umierał za Polskę. Polska dla Rosji nie stanowi żadnego realnego zagrożenia, nie jest też żadnym kłopotem. Mając 200 Leopardów w tym połowa na chodzie i po 4! ppanc na czołg, to rzeczywiście nie stwarza zagrożenia tak dla Rosji a nawet Białorusi.
  • Tylko w Polin i karłowatych republikach bałtyckich nie nawidzą Putina.
    Ciekawy sondaż znalazłem zrobiony w jednym z państw UNII EUROPEJSKIEJ.

    W HOLANDII.

    Kogo najchętniej byś chciała / chciał mieć za swojego światowego lidera, przywódcę ?

    Otóż i odpowiedź w kraju o ogromnych tradycjach wolnościowych i tolerancyjnych.


    https://m.neon24.pl/3cd864c6a3972aa41f8a7b726439abff,14,0.jpg
  • Sklerotyk i podżegacz do wojny tylko 25% . Taki autorytet ma Biden...
    @SjoerdWachter 8 apr.

    Wie heb je het liefst als meest invloedrijke leider in de wereld? #Putin #XiJinping #Biden

    Joe Biden 25%

    Xi Jinping 10%

    Vladimir Poetin 65%

    Salut ✔
  • @Leonardo da Vinci 11:55:42
    Stanisław Michalkiewicz: Zabawa w mocarstwowość. Zaczęło się oczywiście od wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych, które po długich i ciężkich cierpieniach wygrał Józio Biden. Radości nie było końca, więc nic dziwnego, że poddał się jej również ukraiński prezydent Włodzimierz Zeleński. W wywiadzie dla “New York Times” wyraził nadzieję, że “prezydent elekt” - bo było to jeszcze przed zaprzysiężeniem prezydenta Józia Bidena” - przyczyni się “do zakończenia okupacji Ukrainy”, ponieważ rozumie on “specyfikę ukraińskiej mentalności” i w ogóle – ma “bliskie więzi” z Kijowem – więc wezwał amerykańskiego prezydenta do udzielenie pomocy w odzyskaniu Donbasu, a także Krymu. Trudno sobie wyobrazić, by tego wywiadu nie zauważył zimny ruski czekista Putin. Jasne, że zauważył. Ale nie był pewien, co prezydent Józio Biden zrobi, żeby zadośćuczynić nadziejom ukraińskiego prezydenta.
    Tymczasem 9 sierpnia 2020 roku odbyły się na Białorusi wybory prezydenckie, w których wzięło udział ok. 80 procent obywateli uprawnionych, a według oficjalnych wyników, urzędujący prezydent Aleksander Łukaszenka zdobył prawie 82 proc. głosów, podczas gdy kandydatka opozycji, pani Świetłana Cichanouska, kandydująca w zastępstwie swego męża, którego prezydent Łukaszenka trzymał w areszcie, uzyskała niewiele ponad 10 procent. Tymczasem według jednego sondażu pozarządowego z maja ub. roku, najwięcej (56 proc) uzyskał Wiktor Babaryka, podczas gdy pani Cichanouska około 12 procent – ale według innego sondażu pozarządowego Babaryka uzyskał niewiele ponad 30 procent, podczas gdy pani Cichanouska – ponad 50. Prezydent Łukaszenka w tym sondażu znalazł się na miejscu bardzo dalekim, z wynikiem niewiele ponad 1 procent. Ale rządowy sondaż z połowy lipca ub. roku pokazał całkiem inne wyniki: prezydent Łukaszenka dostał 69 procent, Babaryka – ponad 6, a pani Cichanouska – niewiele ponad 2. Pod koniec lipca było jeszcze inaczej; prezydent Łukaszenka dostał ponad 72 procent, Babaryka zniknął w areszcie, a pani Cichanouska dostała 7,5 procenta. Nic więc dziwnego, że po wyborach pani Swietłana oświadczyła, że tych wyników nie uznaje, że wybory zostały sfałszowane, a podobne stanowisko zajęły również Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Tedy na ulice Mińska i innych miast wyszły masowe demonstracje, których uczestnicy domagali się unieważnienia wyników i powtórzenia wyborów. Prezydent Łukaszenka, któremu Putin pogratulował zwycięstwa, skierował przeciwko demonstrantom milicję i wojsko a utarczki trwały kilka miesięcy, chociaż w miarę upływu czasu demonstracje były coraz słabsze. Przyczyna była taka, że USA I Unia Europejska wprawdzie “nie uznały” wyników wyborów, ale ograniczyły się do udzielenia demonstrantom jedynie moralnego wsparcia. Podobnie zachowała się Polska, która – tak jak i Litwa – została przez Naszego Najważniejszego Sojusznika obarczona zadaniem podsycania zamieszek na Białorusi, zyskując w ten sposób szansę prowadzenia polityki mocarstwowej.

    Podczas kiedy na Białorusi trwały przepychanki, w USA też odbyły się wybory prezydenckie, które – strach powiedzieć – zostały sfałszowane, podobnie, jak na Białorusi! Tak w każdym razie twierdził prezydent Donald Trump i tak do dzisiejszego dnia uważa 70 milionów jego zwolenników. Od tamtej pory poparcie amerykańskie dla pani Cichanouskiej, i w ogóle – zwolenników demokracji na Białorusi, zaczęło przygasać, co sprawiło, że nie tylko pani Swietłana poczuła się rozgoryczona, ale to rozgoryczenie udzieliło się też wielu jej zwolennikom.

    Oczywiście to może być tylko chwilowa przerwa w walce o demokrację, bo gdyby Stany Zjednoczone rzeczywiście zdecydowały się wyjść naprzeciw pragnieniom Włodzimierza Zeleńskiego, jakim dał on wyraz w cytowanym wywiadzie, to powtórka z “Majdanu” na Białorusi mogłaby stanowić znakomitą dywersję dla zimnego ruskiego czekisty Putina. Najwyraźniej zdaje on sobie z tego sprawę, bo od samego początku popierał prezydenta Łukaszenkę, chociaż ten próbował wcześniej stawać mu dęba. Ale w sytuacji, gdy prezydent Łukaszenka mógł liczyć tylko na poparcie Moskwy, prezydent Putin mógł stawiać mu nawet ciężkie warunki, które białoruski prezydent musiał przyjąć, więc dzięki temu Rosja mogła przy jednym ogniu upiec dwie pieczenie: umocnić swoje wpływy na Białorusi i wytresować prezydenta Łukaszenkę.

    Tymczasem Rosja, która najwyraźniej usłyszała wywiad prezydenta Włodzimierza Zeleńskiego, zaczęła ściągać wojsko w pobliże granicy z Donbasem i na Krym. Stany Zjednoczone wyraziły swoje “zaniepokojenie”, ale jak na razie, wysłały tam drona. Za to obsypały komplementami Polskę. Amerykański charge d`affaires w Warszawie, pan Bix Alliu powiedział publicznie, że Stany Zjednoczone “podzielają stanowisko Polski w sprawie działań Rosji na Ukrainie”. A jakie jest stanowisko Polski? Ano takie, które USA “podzielają”, to chyba jasne?

    Toteż do Kijowa pojechał pan minister Rau, który w imieniu Polski złożył Ukrainie jakieś “gwarancje”. To oczywiście bardzo ładnie, ale co tak naprawdę Polska może Ukrainie zagwarantować? Tego jeszcze nie wiemy, ale prawdopodobnie zrobi to, o co poprosi ją Nasz Najważniejszy Sojusznik, który pewnie też chciałby w stosunku do Rosji przeprowadzić “rozpoznanie walką” - ale oczywiście bez angażowania własnego wojska, skoro Polska aż przebiera nogami z niecierpliwości, by pokazać całemu światu, jak to pod kierownictwem pana prezydenta Andrzeja Dudy, pana premiera Mateusza Morawieckiego no i oczywiscie – Naczelnika Państwa Jarosława Kaczyńskiego - prowadzi politykę mocarstwową.

    Na razie jednak zabawa naszych Umiłowanych Przywódców w politykę mocarstwową skończyła się na tym, że prezydent Łukaszenka nie tylko wyaresztował grupę białoruskich Polaków, ale nawet zagroził, że Polska dostanie “po mordzie”. Na takie dictum pan prezydent Andrzej Duda nie miał innego remedium, jak naskarżyć na Łukaszenkę prezydentowi Józiowi Bidenowi. Na razie jednak prezydent Józio Biden nie zamierza zbombardirować zuchwałego prezydenta Łukaszenki atomowymi kartaczami, więc nie pozostaje nam nic innego, jak tak zwane “bezsilne złorzeczenia” - podczas gdy Polacy na Białorusi siedzą w aresztach naprawdę, a co gorsza – prezydent Łukaszenka nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

    Przypomina to sytuację, kiedy to Kondoliza Rice wiosną 2005 roku oświadczyła w Wilnie, że na Białorusi trzeba zrobić porządek, to pan minister spraw zagranicznych Adam Daniel Rotfeld do walki z Łukaszenką poderwał Związek Polaków na Białorusi, jako bodajże jedyną organizację. Skończyło się to rozpędzeniem dotychczasowego Związku Polaków , a prezydent Łukaszenka utworzył sobie własny, wskutek czego polskie wpływy na Białorusi zostały zniwelowane do gołej ziemi. Ale za zabawę w mocarstwowość ktoś zawsze musi zapłacić.
  • @marek500 09:29:54
    /w razie agresji banderlandu na Polskę. USA natomiast by stwierdzili że to niesnaski między sojusznikami i oni mogą być negocjatorami ale militarnie nie pomogą żadnej stronie//

    Ale za to "sprawiedliwie" sprzedawaliby na kredyt militarny złom jednej i drugiej stronie. Do końca. Do wykrwawienia.
    A później tylko operacja Bricha 2.0 w celu zasiedlenia zwolnionej przestrzeni...
  • @kula Lis 69 12:32:44
    "Rosja, która najwyraźniej usłyszała wywiad prezydenta Włodzimierza Zeleńskiego, zaczęła ściągać wojsko w pobliże granicy z Donbasem i na Krym. "

    Co jest nie mniej ważne, zaczęła ściągać wojsko na północną granicę w rejonie Charkowa. Co zmusza Kijów do podzielenia sił, które nie wystarczą do pacyfikacji Donbasu. Inaczej armia rosyjska zajmie bez wysiłku znaczną część wschodniej prorosyjskiej Ukrainy.
  • A niby co takiego szokującego i nie do przyjęcia
    byłaby w przynależność banderowskiej Ukrainy do NATO?
    Ja nie widzę niczego takiego a nawet dostrzegam wyraźna logikę takiej ewentualnej przynależności.
    Trzeba się przyjrzeć każdemu z członków NATO z osobna a wtedy widać że z maleńkimi wyjątkami wszyscy oni mają faszystowsko-nazistowską przeszłość.
    Od USA w których partia nazistowska przechodząc rozmaite metamorfozy do dziś jest legalna,po Wielką Brytanię w której pro-hitlerowska (z królem Jerzym VIII na czele) część tamtejszej elity od lat 30 do 1941 ścierała się z antyniemiecką częścią owej elity,poprzez wszystkie europejskie państwa.
    Z tego też powodu przeprowadzenie denazyfikacji na Zachodzie było niemożliwe bo niby kto miał to zrobić.
    Perspektywa tego że NATO rehabilituje nazizm jest bliższa niż ta że oburzy się reaktywacją banderyzmu na Ukrainie.
  • @kula Lis 69 12:32:44
    Analiza udana, tylko tu uzupełnienie.

    "Tymczasem Rosja, która najwyraźniej usłyszała wywiad prezydenta Włodzimierza Zeleńskiego, zaczęła ściągać wojsko w pobliże granicy z Donbasem i na Krym"

    Niczym Rosja usłyszała wywiad Zełenskiego to banderowcy ściągali setki swojego zardzewiałego po radzieckiego uzbrojenia dużo duże znaczenie wcześniej na linię rozgraniczenia i co najgorsze dzień w dzień ostrzeliwali terytorium Ługańskiej i Donieckiej Republiki niszcząc głównie cywilne cele i zabijając tam ludzi.

    To zdanie dla nas Polaków jest też istotne :

    " Ale za zabawę w mocarstwowość ktoś zawsze musi zapłacić."

    Dodał bym że tym ktoś jest Polski Naród, bo zerwanie przez sługusów USA czyli PIS handlu z Rosją to straty w miliardach dolarów, a w przyszłości gdy Rosja zrezygnuje z przesyłu gazu tranzytem przez Polskę to utrata tak naprawdę darmowo wpadających nam do budżetu miliardów dolarów i to tylko by Putinowi przysporzyć zaoszczędzonych miliardowych opłat za tranzyt przez Polskę.

    Brawo anty Polacy z PIS, pogratulować wam tłuki sabotażowego anty Polskiego waszego wszelkiego działania w imię pomocy dla ropokradów i awanturników z usa i dla banderowskiej upa padliny.

    Salut ✔
  • @marek500 09:29:54
    Dobrym przykładem jest amerykańskie stanie na uboczu w sytuacji konfliktu państw NATO jak Grecja i Turcja.

    Turcja napadła na grecki Cypr , podzieliła go a USA ?
    Olała pomoc dla Grecji tak jak i inne kraje w NATO.

    Pozdr.
  • @Kmieć 12:46:33
    W razie konfliktu niech ci podżegacze do wojny przeciwko Rosji wyślą na front swoich synów i sami założą mundury walczą o swoje własne i amerykańskich banksterów interesy które nie są interesami Polaków.

    Pozdr.
  • @ninanonimowa 07:48:00
    Bardzo uczciwe przedstawienie sprawy ingerencji i próby sabotażu budowy ważnego ekonomicznego projektu.

    Dziękuję za link.

    Pozdrawiam.
  • @kula Lis 69 08:08:35
    "Spytam wprost, kto gotów jest umrzeć za Kijów? Niemcy, Francuzi, Włosi? - nie widzę."

    Bardzo zasadnicze pytanie.
    Tym bardziej za Ukrainę która obrała kurs rehabilitacji banderowców i nazistowskich zbrodniarzy.

    Żaden zdrowy na umyśle przywódca państwa nie wyślę swoich żołnierzy by ginęli za zło w ludzkiej skórze o skrajnej ideologii nienawiści .

    Pozdrawiam
  • @Monaco 08:17:03
    Kazdy link jest wart obejrzenia i wysłuchania, dziękuję.

    Pozdrawiam
  • @Repsol 11:46:56
    Putin, jest gotowy by bronić Donbasu.
    Jednak nie zaarakuje jako pierwszy.

    Będzie cierpliwy do czasu aż kijowdka junta powtórzy scenariusz Osetii.
    A wtedy Rosja nie zatrzyma się na granicy Donbasu tylko usunie całkowicie ten obcy Ukraińcom nazi reżim w Kijowie.
    Pod sąd pójdą dowódcyformacji które dokonywały zbrodnie wojenne i pacyfikacje ludności na całym terytorium Ukrainy.

    Pozdrawiam.
  • @marek500 09:29:54
    Ten scenariusz z niebezpieczeństwem dla Polski ze strony Ukraińców przesiąkniętych ideologia banderyzmu jest całkiem reslny.

    Rząd w Warszawie wspiera takiego frankensteina stworzonego przez Zachód w celu niszczenia Rosji.

    Tylko jak to z frankensteinem bywało, on obrócił się następnie przeciwko swojemu stwórcy.

    Pozdrawiam
  • @Leonardo da Vinci 12:22:29
    Sondaże, są zależne od wielu czynników, a czasem robione s celach marketingowych, manipulacji

    Wybory fałszują a sondaże ?

    Pozdrawiam
  • @Pedant 13:17:17
    Zapewne Putin doskonale wie jak rozwiązać ten ogromny problem i przeciąć ten nazistowski wrzód u boku Rosji.

    Pozdrawiam
  • @ikulalibal 14:23:16
    "Perspektywa tego że NATO rehabilituje nazizm jest bliższa niż ta że oburzy się reaktywacją banderyzmu na Ukrainie."

    Niestety to już się stało, a początek, był w krajach bałtyckich to tam rozpoczą się proces rehabilitacji weteranów z SS.

    Z całkowitym przyzwoleniem na marsze, symbole, ideologię i represje rosyjskiej ludności.

    Pozdrawiam
  • @Kmieć 12:46:33
    Bardzo trafne spostrzeżenia.

    Pozdrawiam.
  • @ikulalibal 14:23:16
    Skoro NATO zaakceptowało Chorwatów i śierbosieki to co się dziwić Ukrainie?
  • @Kmieć 12:46:33
    "Walczymy o wolność Ukrainy do ostatniego Ukraińca." tak to mniej więcej brzmi.
  • @kula Lis 69 08:08:35
    Calmly Mr. kula Lis69.
    Dopiero co rządy państw sąsiadujących z Banderyną wydały oświadczenia o niechęci do interwencji w razie gdyby Rosja chciała tam wprowadzać swoje porządki.
    Również i nasi.
    Wszystko jakoś po cichu, bez czyżby niepotrzebnego rozgłosu?
    I z uzasadnionkiem, że skoro Bandzioryna nie jest w NATO to nie ma powodu się mieszać.
    Może stąd występy kukiełki zwanej Żełeński czy inny tam miejscowy Walduś Kiepski.
    Osobiście znam paru zasuwających tu Ukrów.
    Wydają się normalni.
    Ale nie wiem czy wśród siebie nie mówią o nas "Polskie Pany".
    Nie wiem.
  • @fretka 17:07:27
    Pardoncię za mój polski.
    Chodziło mi o serbosieka.
  • @Repsol 11:46:56
    Poprawiłem mój komentarz ze względu na błędne literki

    Dlatego umieszczam ten sam komentarz tu raz jeszcze :))
    z małym uzupełnieniem.
    ____________________________________

    Putin, jest gotowy by bronić Donbasu.
    Jednak nie zaatakuje jako pierwszy.

    Będzie cierpliwie czekać do czasu aż kijowska junta powtórzy scenariusz Osetii.
    A wtedy Rosja nie zatrzyma się na granicy Donbasu tylko celem będzie całkowite usunięcie tego obcego Ukraińcom nazi reżimu w Kijowie.
    Pod sąd zostaną postawieni dowódcy i wykonawcy tych formacji,
    które dokonywały zbrodnie wojenne i pacyfikacje ludności cywilnej na całym terytorium Ukrainy a nie tylko w Donbasie.

    Sprawa zbrodniarzy w Odessie też doczeka się ujawnienia i ukarania sprawców tej potwornej bestialskiej zbrodni, typowo banderowskiej masakry dokonanej na bezbronnej rosyjskojęzycznej ludności na przeciwnikach puczystów i nazistów.

    Pozdrawiam :)
  • @fretka 17:07:27
    Stany Zjednoczone po drugiej wojnie światowej dały schronienie tysiącom essmanom i posłużyły się nimi w celu zwalczania komunistow w USA i państw socjalistycznego bloku.

    Tak samo udzieliły wraz z Kanadą schronienie dla tysięcy banderowców z UPA.

    Pozdrawiam
  • @brian 17:18:50
    Ukraińcy ze wschodniej części są pozytywnie oceniani i nie popierają bandery a wręcz przeciwnie chętnie by pozbyli się tego
    banderowskiego wrzodu który toczy Ukrainę.

    Pozdrawiam
  • @Alfax 15:58:12
    Sami swoi . Salute .https://img1.dmty.pl//uploads/201705/1494334389_f0jjas_600.jpg
  • @Alfax 17:57:22
    -------------------
    "Stany Zjednoczone po drugiej wojnie światowej dały schronienie tysiącom essmanom..."
    -------------------
    Ano dały bo one - a konkretnie ogon co nimi wywija ich stworzył - a teraz ci sami - uwzgędniając wymianę pokoleniową - wskrzesili na powrót obecnych banderssynów i banderland.
    Wniosek?
    Te wszystkie - izmy - okraszone stosami ludzkich trupów, oceanem krwi, łez i cierpienia - maja wspólny mianownik capiący smoła i siarką - czyli dzielenie Ziemi przez ludzi z czarcim pomiotem - to nie są dla owych ludzi żarty.
  • @Repsol 18:06:14
    Lotwa bije rekordy, chociaż ludności miała wówczas około miliona.

    Holandia i Belgia to też okryły się hańbą.

    Brakuje Chorwatów którzy byli na równi z Ukraincami z pod znaku bandery takźe zwyrodnialcami mordującymi ludność Serbską.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @demonkracja 18:21:50
    "Te wszystkie - izmy - okraszone stosami ludzkich trupów, oceanem krwi, łez i cierpienia - maja wspólny mianownik capiący smoła i siarką - czyli dzielenie Ziemi przez ludzi z czarcim pomiotem - to nie są dla owych ludzi żarty"

    Niestety to smutna prawda.

    Pozdrawiam.
  • Powtórzę się.
    Rozmawiałem w Łodzi z Ukraińcem wracającym wtedy na Boże Narodzenie do domu.
    Sam zaskoczył mnie tym, że chciał żeby przyłączyć do Polski kawałek Ukrainy najmniej po Wilno.
    Ja zdumiony.
    On mi że u nich taka bardaszka i złodziejstwo jak u nas była w 90 tych latach i jeszcze większe złodziejstwo.
    Ja mu, że u nich rezuny tryzubovce krzyczą tylko: rizaty lachiv.
    A on że to ekstremisty, terroryzują całe społeczeństwo i bardzo głośno ryczą.
    A zwykli ludzie się ich po prostu boją.
    No to zagwozdka.
    Tak do Kijowa kraina Banderstanu a na wschód bardziej normalni.
    Nie mogli by się zamienić miejscami ?
  • @Alfax 18:23:54
    No i tych gamoni .https://medium.com/the-tallinn-dissenter/heroes-and-criminals-1c4ea46e810e Salute .
  • @brian 20:16:22
    " Rozmawiałem w Łodzi z Ukraińcem wracającym wtedy na Boże Narodzenie do domu.
    Sam zaskoczył mnie tym, że chciał żeby przyłączyć do Polski kawałek Ukrainy najmniej po Wilno. " , powiedz banderopitekowi że mówisz o terenach , a nie plemieniu tymczasowo teren okupującym . Salut :)
  • @Repsol 20:32:55
    Późno trochę, pojechał.
    Ale i tak ma porównanie.
    Nie chodzi o pieniądze.
    O odczuwalnie lepszy porządek.
    Mniej odczuwalne złodziejstwo.
    I jakiekolwiek szanse dla zwykłych ludzi.
    Chcących żyć a nie latać z nożem w zębach.
  • @brian 17:18:50
    U mnie pracuje taki bandersyn którego ojciec służył w ZZ Galizien Ci ludzie maja chore DNA i najlepiej jak by wymarli
  • To jest armia która sama siebie wykończy.
    https://img.tsargrad.tv/cache/0/9/14_armi.jpg/w720h405fill.jpg

    Wstępny raport Pentagonu sugeruje, że wskaźnik samobójstw był spowodowany potencjalny negatywny wpływ pandemii COVID-19 na życie personelu wojskowego. „COVID-19 zwiększa stres” - powiedział szef sztabu Sił Powietrznych USA, generał Charles Brown.

    W porządku. To znaczy, jest źle. A co najważniejsze, nie jest jasne, w jaki sposób dokładnie covid sprawia, że ​​żołnierz wkłada lufę karabinu szturmowego do ust, czy też jest to całkowicie haniebne, aby żołnierz się powiesił. Ale z jakiego powodu 541 żołnierzy popełniło samobójstwo w 2019 roku? Kiedy jeszcze nie było covid? Zgadzamy się, że wzrost o 5 procent nie opiera się na uzasadnionym oskarżeniu przeciwko pandemii.

    Co więcej, wzrost ten trwa co najmniej od 2001 roku. Jeśli już od początku wojny amerykańskiej w Afganistanie. Co więcej, wraz z początkiem kolejnej wojny w Iraku liczba zabitych w armii amerykańskiej zaczęła przewyższać liczbę strat bojowych. Drugie założenie, poczynione przez amerykańskich specjalistów, opierało się na rzekomo otwartym, bezpośrednim związku między poziomem samobójstwa a czasem spędzonym przez osobę w sytuacji bojowej.

    Jednak szereg danych również nie potwierdza tego wniosku - chociaż uczciwie zauważamy, że potwierdza to wiele źródeł. Na przykład statystyki mówią, że większość samobójstw to mężczyźni poniżej 30 roku życia, którzy nie brali udziału w działaniach wojennych. Musimy więc przyznać, że jeśli taki związek istnieje, to przynajmniej nie jest udowodniony. W rezultacie psychologowie Pentagonu dochodzą do dość banalnego wniosku: główne czynniki popychające do samobójstwa to problemy osobiste: zawiedzione nadzieje, nieudane małżeństwo, trudności finansowe, a także stres.

    Były sekretarz obrony USA Mark Esper ze smutkiem przyznał kiedyś: Chciałbym powiedzieć, że mamy odpowiedź, jak zapobiegać podobnym przypadkom w przyszłości. Ale my tego nie mamy. Jesteśmy uwikłani w coś, co można nazwać ogólnokrajową epidemią samobójstw wśród młodzieży.

    Tak więc w 2020 roku liczba samobójstw w siłach zbrojnych USA osiągnęła rekordowy poziom: 571 żołnierzy popełniło samobójstwo. Jak pokazują liczby cytowane przez agencję informacyjną TASS w odniesieniu do danych amerykańskiego Ministerstwa Obrony, z tej liczby 377 osób popełniło samobójstwo w jednostkach czynnych: 173 w siłach lądowych, 81 w Siłach Powietrznych, 63 w Marynarce Wojennej. i 60 w piechocie morskiej.
  • @Alfax 15:50:32
    https://www.youtube.com/watch?v=97-IaXBUKOE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY

więcej